Rattrapante (z franc.: dogonić, nadrobić; obecnie równie często stosowany jest termin z języka angielskiego – split-seconds), uznawany za najbardziej zaawansowany mechanicznie, bywa nazywany również podwójnym chronografem. Jaka była historia tych niestandardowo skomplikowanych „stoperów”?
Pierwsza połowa lat 50. to w zakresie zegarków nurkowych rywalizacja o prymat pomiędzy Rolexem Submarinerem a Blancpainem Fifty Fathoms (dziś już wiemy, że historia tego drugiego została „podkolorowana” i wszedł on na rynek później, niż deklaruje Blancpain), do której po kilku latach włączyła się również Omega z modelem Seamaster. Otworzyły to, wraz z rosnącym zainteresowaniem podwodną eksploracją, szerzej drzwi dla innych producentów zegarków nurkowych w drugiej połowie dekady.
Chronograf z naciągiem automatycznym był marzeniem wielu konstruktorów i producentów już od lat 50. Szybko okazało się jednak, że skonstruowanie praktycznego mechanizmu o takiej specyfice jest zadaniem dużo trudniejszym, niż ktokolwiek mógł początkowo przypuszczać. Jak doszło do przełamania tej kolejnej zegarmistrzowskiej granicy? Zapraszam do lektury.
Omawiając historię zegarków typu diver, większość autorów skupia się na producentach szwajcarskich oraz takich markach japońskich, jak Citizen i Seiko. Tymczasem ciekawy i niezależny przemysł zegarkowy funkcjonował w wielu innych krajach. Jednym z nich był Związek Radziecki.
Produkt zostały dodany do koszyka
Twój koszyk
Twój koszyk jest pusty.
Łącznie: 0,00 zł